Puch
Kiedy wspominam wakacje w M. - widzę ciebie czytającego Brechta
w oryginale i siebie podsłuchującą obcy język. Zauważyłeś,
wciąż zgadzamy się, by istniały między nami obszary nienazwane,
niewyrażone, jakbyśmy posiadali pewność, że to co najistotniejsze
dzieje się na styku milczenia i dotyku, kiedy w gardle gruda śliny
nie do przełknięcia.
I przestaliśmy już wyznaczać proporcje pomiędzy kilometrami skóry,
którą gładzimy, a centymetrami słów, które cyzelujemy, tylko skuleni
zasypiamy. Na brzegach czułości śnią się katedry w Salisbury, w Rouen,
ich wąskie filary, misterne sklepienia, pinakle, gargulce, chrystusowe
stopy. Nasze sny są pełne okien, rozet i kreseczek blasków. Czasami,
śni się nam również - miękki puch mowy.
w oryginale i siebie podsłuchującą obcy język. Zauważyłeś,
wciąż zgadzamy się, by istniały między nami obszary nienazwane,
niewyrażone, jakbyśmy posiadali pewność, że to co najistotniejsze
dzieje się na styku milczenia i dotyku, kiedy w gardle gruda śliny
nie do przełknięcia.
I przestaliśmy już wyznaczać proporcje pomiędzy kilometrami skóry,
którą gładzimy, a centymetrami słów, które cyzelujemy, tylko skuleni
zasypiamy. Na brzegach czułości śnią się katedry w Salisbury, w Rouen,
ich wąskie filary, misterne sklepienia, pinakle, gargulce, chrystusowe
stopy. Nasze sny są pełne okien, rozet i kreseczek blasków. Czasami,
śni się nam również - miękki puch mowy.



Komentarze (0)
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się